HIGJENA KAJAKARSTWA

 Zdrowie jest koniecznym warunkiem udania się wy­cieczki. Kilkudniowa wyprawa połączona jest z dość du­żym wysiłkiem fizycznym. Należy rozpoczynać wyciecz­kę w pełni sił, gdy się jest zdrowym, wypoczętym. Jeśli dojazd do punktu początkowego spływu odbył się nocą, pierwszy etap dzienny musi być krótki, odpoczynkowy. Praca całodzienna na wiośle jest połączona z wielkim wydatkiem energji. Te 15 tysięcy pociągnięć, to praca nie byle jaka Aby tak wielki wysiłek nie odbił się na zdrowiu, trzeba go rozłożyć tak, by serce, płuca, mięśnie nie uległy przemęczeniu. Krótkie odpoczynki: 10 min. co godzinę, 20 min. – co 3 godziny, oraz 3 – 4- godzinny postój obiadowy, pozwalają nabrać świeżych sił. Jazda w tempie długodystansowego wyścigu, po 50 km „duszkiem“, prowadzi do przemęczenia organizmu i wyczerpania. Wioślarz traci humor, staje się drażliwy, nerwowy, przygnębiony, ociężały, wzrok traci blask. Brak apetytu, bezsenność, „niepokój“ w sercu, zbyt wol­ny powrót tętna do normy po wysiłku (normalnie około 3 – 5 minut), spadek ciężaru ciała – są objawami prze­męczenia. Jedyną radą jest wówczas odpoczynek. Pa­stylki „kola” i inne środki pobudzające akcję serca – nie prowadzą do celu; po chwilowym przypływie energji, następuje tem większa depresja. Wędrówka w takim nastroju traci cały urok. Jedynym ratunkiem jest wy­datne zmniejszenie dziennej porcji drogi, w cięższych wypadkach – zupełny odpoczynek.

Jeśli odczuwamy „reumatyczny“ ból w mięśniach (najczęściej mięsień naramienny), trzeba dać im zupełny odpoczynek, gdyż jest to objaw istnienia stanu zapalnego włókien mięsnych. Siła skurczu bardzo wów­czas maleje, mięsień jest coraz twardszy i coraz bardziej bolący. Zmuszanie obolałego mięśnia do pracy powo­duje zanik włókien. Występują również wskutek prze­męczenia chorobowe zmiany w ścięgnach i stawach, bardzo niebezpieczne i trudne do leczenia. To też na dłuższych wyprawach co parę dni robi się dłuższy, pół lub całodniowy postój. (Nie należy oczywiście zużyć go na przemęczanie się dla odmiany na lądzie).

Najlepszem lekarstwem na przemęczenie fizyczne i nerwowe jest sen. Spać należy dużo. Osiem godzin w nocy, godzinę po obiedzie (drzemka). Spać trzeba wygodnie, sucho i ciepło. Spanie „byle jak” prowadzi do silnych bólów reumatycznych, „łamania w kościach“, „zawiań“, bólów krzyża. Jeśli posiadamy dobry ekwipu­nek i wybieramy obóz zawczasu, można urządzić się niemal zawsze doskonale: wygodnie i sucho. Niedosta­teczne przykrycie w nocy prowadzi do przeziębień, po­woduje zły, niespokojny, nerwowy sen, co w rezultacie nie pozwala na pełny odpoczynek.

Niemniej ważnym czynnikiem jest dobre pożywienie. Dobry żołądek jest niezbędnie potrzebny, aby mieć humor; Jeść należy regularnie, co najmniej raz dziennie dania ciepłe.

Najczęstsze niedomagania żołądkowe płyną ze spoży­wania zepsutego mięsa, sera, ryb, raków, wędlin nie­pewnego pochodzenia (trychiny!), konserw, grzybów trujących, wreszcie z picia wody. Rada na to jedna: jeść dużo nabiału, pić mleko, herbatę, kwaśną lemonjadę z cytryną (wogóle płynów nie za dużo). Pragnienie ga­sić jedząc na śniadanie i kolację pożywne zupy.

Kąpiel, połączona z pływaniem i plażowaniem, jest rzeczą bardzo zdrową. Nie należy jednak jej nadużywać. („Co zanadto, to niezdrowo“). Ranna kąpiel, połączona z myciem, powinna trwać 2 – 3 minuty (tylko tyle, by można się umyć i orzeźwić po nocy). Dłuższa kąpiel osłabi, co odbije się niekorzystnie przy wiosłowaniu. W czasie przerwy obiadowej, kąpiel może trwać dłużej, 20 – 30 minut.

Kąpać należy się przed obiadem, w 10 – 15 minut po przyjeździe na odpoczynek, po zupełnem ochłonięciu i uspokojeniu serca. Szczególnie w zimne dni lub w zim­nej wodzie rzek górskich, kąpiel, gdy się jest zgrzanym, stanowi niebezpieczeństwo. Należy wychodzić z wody zanim wystąpią dreszcze i „gęsia skórka“. Chudzi czę­sto już po paru minutach mają dosyć kąpieli; nie powinni się zmuszać do dłuższego pobytu w wodzie, gdy nie sprawia im to przyjemności. Jeśli spalona przez słońce skóra piecze, należy przed kąpielą natrzeć się oliwą lub kremem. Kąpiel wieczorna powinna trwać, podobnie jak ranna, zaledwie 2 – 3 minuty. Długie ką­panie się po nocy bardzo wyziębia organizm i utrudnia zaśnięcie.

Przy całodziennym pobycie w słońcu, plażowanie jest mało potrzebne. Normalnie, przy pogodzie, słońca jest przez dzień i tak „aż za dużo“. Opalanie się w ruchu jest dużo zdrowsze, niż prażenie się w słońcu w pozycji nie­ruchomej. W pierwszych dniach, póki skóra się nie za­hartuje, nie nadużywać słońca, bo łatwo o bolesne opa­rzenia, a nawet o niebezpieczne porażenie słoneczne. Szczególną uwagę należy zwrócić na oczy. Daszek, oku­lary, powinny chronić oczy przed blaskiem słonecznym, który grozi stałem osłabieniem wzroku.

Duża wartość zdrowotna sportu kajakowego jest ogólnie znana. Mimo to, nie wszyscy mogą go uprawiać. Dla dorastających dziewcząt w wieku przejściowym gwałtownego rośnięcia jest on wyraźnie szkodliwy. Osoby otyłe, cierpiące na serce, nerki, muszą używać tego sportu bardzo oględnie, radząc się lekarza sporto­wego.

Jak w każdym sporcie, tak i w kajakarstwie, stawanie do zawodów, raidów, wymaga doskonałego stanu zdro­wia i zaprawy. Sport kajakowy upośledza dolną część tułowiu. To też należy brak ten wyrównać przez biega­nie, pływanie, skoki, gry, ćwiczenia na skakance i t. p. Inaczej intensywne zatrudnienie „góry” z zupełną nie­mal bezczynnością „dołu“ może wywołać zaburzenia w krążeniu, i związane z tem różne dolegliwości: bóle w krzyżu (w lędźwiach), kurcze nóg i t.p.